Zapamiętać, zdać, zastosować... czyli jak się uczyć szybko i skutecznie
"NA DOBRY POCZĄTEK"
Nauka w domu. Zmora każdego ucznia: zabiera wolny czas, wykańcza fizycznie i psychicznie.
Niektórzy siedzą nad książkami do pierwszej w nocy, by następnego dnia obudzić się zupełnie nieprzytomnym i nie pamiętać połowy z tego, co tak długo wkuwali. Potem okazuje się, że w zeszycie brakuje zadania, bo kiedy miałeś je odrobić, byłeś zajęty klepaniem na pamięć niezrozumiałej definicji. Nawet jeśli robisz to, co akurat trzeba, łatwo się dekoncentrujesz. Nauka przed komputerem? Nie ma mowy! Wciąż pojawiają się preteksty, by nie szukać informacji na lekcje, lecz zająć się czymś znacznie przyjemniejszym: ikonki gadu- gadu informujące o tym, że przyjaciółka, z którą koniecznie chcesz porozmawiać, jest w sieci; migające adresy ulubionych witryn na pasku… I jak tu pracować? Gdy siedzimy przy biurku zawalonym książkami, działają na nas inne bodźce, lecz po paru godzinach nawet oglądanie z każdej strony swojego długopisu wydaje się ciekawsze niż to, co usiłujemy przyswoić. A po kolejnej gorszej ocenie przychodzą wyrzuty sumienia i marne wymówki: „Przecież się uczyłem!” Spada poczucie własnej wartości, bo przecież po tylu godzinach spędzonych z podręcznikami powinienem wszystko umieć, czyż nie? Jestem mniej inteligentny lub uczę się jeszcze za krótko? Większość uczniów wtedy załamuje się z powodu swojej domniemanej głupoty, tudzież równie katuje się kolejnymi godzinami nauki. Potem z zazdrością patrzą na tych, którzy dostają piątki, coraz bardziej pogrążając się w destrukcyjnych myślach o własnych możliwościach. Prawda jest jednak inna: geniusze się nie rodzą.